Zamek Czocha, Sucha/ Leśna

Opublikowane przez Izerka w dniu

Zamek Czocha

22.06.2013 r.

Jeden z najpiękniejszych i najbardziej intrygujących zamków polskich. I co najważniejsze- mój ulubiony. Byłam w nim kilkakrotnie, za każdym razem odkrywając coś nowego. Zamek Czocha należy do tych miejsc, które przy każdych odwiedzinach pokazują nam inne oblicze. Romantyczne położenie, ukryte przejścia, tajemnice odkryte i nadal nieodkryte, mrożące krew w żyłach historie o duchach- zamek ma wszystko co przyciąga turystów.

Zamek Czocha położony jest…i już na początku występuje mały problem z podaniem dokładnej lokalizacji. Najczęściej umieszcza się go we wsi Sucha, w województwie dolnośląskim, nad pięknym Zalewem Leśniańskim. Taki przynajmniej adres widnieje na oficjalnej stronie zamku. Chyba wiedzą co piszą… Natomiast wg Wikipedii zamek położony jest we wsi Leśna, nad Zalewem Leśniańskim. No cóż, przynajmniej jezioro się zgadza…

dziedziniec zamku… rzadko kiedy bez ludzi

Trochę historii… Zamek został zbudowany w latach 1241-1247, na rozkaz czeskiego króla Wacława II, początkowo pełniąć funkcję warowni granicznej. Jego pierwszym właścicielem był biskup miśnieński von Weisenow, a następnie córka Wacława II, Agnieszka i jej mąż- książę piastowski Henryk Jaworski. Kolejne lata to kolejni właściciele. Każdy chciał wprowadzić coś swojego, pozostawić po sobie ślad więc zamek wielokrotnie przebudowywano, zmieniano modernizowano, przez co utracił swój pierwotny charakter. 

witamy!!!

W czasach przedwojennych zamek został kupiony przez Ernsta Gütschowa, producenta cygar. Niemiec miał marzenie- chciał, by zamek znów stał się architektonicznym arcydziełem. Wprowadził wiele zmian aby budynek przypominał ten z 1703 r.  Gütschow mieszkał w zamku do 1945 roku. Po czym uciekł z większością zamkowych dóbr. Z jego żoną, Anną, związana jest pewna smutna legenda. Anna poślubiła męża dla pieniędzy (nie ona pierwsza przecież) i czuła się bardzo nieszczęśliwa. Pewnej nocy w sypialni nie była w stanie ukryć negatywnych emocji, jakie towarzyszyły jej, gdy obok leżał mąż. Nie wiedziała jednak, że w łóżku ukryta jest zapadnia…Wystarczył jeden ruch zawiedzionego (i pewnie nieźle wkurzonego) męża i …  ciało Anny spoczywa gdzieś w zamkowych lochach, a smutny duch pojawia się w zakątkach sypialni. Piękne łoże z zapadnią stanowi do dziś atrakcję Sali Królewskiej, udostępnionej do zwiedzania oraz często wynajmowanej dla Państwa Młodych na noc poślubną… Ciekawe czy któregoś z nowożeńców kusiło kiedyś sprawdzenia czy zapadnia nadal działa?!

Sala Rycerska – jedna z największych sal zamku, kominek nadal działa
Sala Marmurowa- jedna z najstarszych sal, to tutaj znajduje się kominek z którym wiąże się Legenda o Płaczącym Dziecku

II wojna światowa przyniosła zamkowi dodatkowych mieszkańców; stał się on siedzibą szkoły szyfrantów niemieckiego wywiadu i kontrwywiadu. Tajemnice z tego okresu nadal rozbudzają wyobraźnię historyków, naukowców, pisarzy i zwykłych śmiertelników.

O ile obie wojny były dla zamku dosyć łaskawe, tak tarapaty zaczęły się trochę później. Wielokrotnie złupiony i zdewastowany przez Rosjan oraz lokalnych rzezimieszków. Najgłośniejszej jednak kradzieży dokonał w 1946 roku burmistrz pobliskiej wsi Leśna Kazimierz Lech oraz jego żona Krystyna von Saurma. Odkryli oni zamkowy schowek pełen skarbów i doszczętnie go ograbili. Do amerykańskiej strefy okupacyjnej wywieźli pełną ciężarówkę mienia zamkowego, insygnia koronacyjne Romanowów, 100 ikon, zastawy porcelanowe, biżuterię, obrazy… Kolejnej dewastacji dopuścili się greccy uchodźcy, którzy przez pewien czas zamieszkiwali zamek (a w Sali Rycerskiej trzymali zwierzęta gospodarskie- osobiście uważam to za zbrodnie!)

Od lat 50- tych do 90- tych próżno było szukać zamku na mapach, ponieważ pełnił on funkcję domu wczasowego dla wojska i był utajniony dla zwykłych śmiertelników. Obecnie zamek należy do Grupy Hotelowej WAM i dostępny jest jako ośrodek hotelowo- konferencyjny

witraż w Bibliotece
Templariusze tu byli czy to tylko moje marzenia?
zdobiony żyrandol oraz kunsztowna drewniana galeria w Sali Rycerskiej
wspomnienie wakacji w Turcji
Zwiedzać zamek można jedynie z przewodnikiem… przynajmniej na początku. Kupujemy bilet na konkretną godzinę i razem z innymi chętnymi podążamy za przewodnikiem, który przybliża nam historię zamku oraz zdradza co ciekawsze tajemnice, jak ta o tajnych przejściach i skrytkach. Jeden z najbardziej intrygujących sekretów zamku. Jest ich około czterdziestu (skrytek, nie sekretów, tych jest zdecydowanie więcej). Tajne przejścia przydają się, gdy po zwiedzaniu z przewodnikiem chcemy (i możemy) samodzielnie eksplorować zamek- pomijając część hotelową oczywiście. Możemy jeszcze raz przejść trasę zwiedzania albo spróbować znaleźć miejsca pominięte. Nas takie samodzielne buszowanie zaprowadziło m.in. do tajemniczych schodów… i ciemnego pomieszczenia… pełniącego funkcję Winiarni.

jedno z wielu tajemniczych przejść

efekt indywidualnego zwiedzania

schody donikąd… albo do…

… Winiarni

pełna czy pusta????

We własnym towarzystwie wychodzimy na światło dzienne… na dziedziniec gdzie stoi Studnia Niewiernych Żon! Przy lokalnym browarze opowiadam to, co najbardziej lubimy- legendy o duchach. A Zamek Czocha obfituje w takie historie. Najbardziej znanym (i jednocześnie najstarszym) duchem jest oczywiście Biała Dama. W XV wieku zamek zamieszkiwało rodzeństwo. Nie darzyło się wielką miłością, co czasem się zdarza i nie byłoby niczym szczególnym gdyby nie fakt, że robili wszystko, by pozbyć się tego drugiego. Siostra Gertruda nasłała nawet husytów na swojego brata. Została za to publicznie ścięta na zamkowym dziedzińcu. Jej dusza, przeklęta przez brata, nie może do dziś zaznać spokoju. Czasem można ją spotkać w biały dzień. Przypomina trochę kobietę w sukni ślubnej…Przynajmniej ja będę się trzymała tej wersji.

lokalny browar

szukamy duchów…

Biała Dama ????
Trzeba przyznać, że kobiety mieszkające w zamku nie miały lekkiego żywota, najczęściej bardzo krótkiego… Dowodem na to jest słynna Studnia Niewiernych Żon, w której życie zakończyło wiele małżonek. Najwcześniejsza legenda dotyczy małżeństwa Gertrudy i Krzysztofa von Nostitz. Będąc w wieku 24 lat Krzysztof postanowił ożenić się ze starszą, ale za to podobno bardzo bogatą krewniaczką cesarza, Gertrudą. Po wystawnych zaślubinach okazało się jednak, że Gertruda nie posiada żadnego cennego posagu, co gwałtownie osłabiło uczucie młodzieńca. Z rozbrajającą szczerością stwierdził, iż w związku z zaistniałą sytuacją nie ma zamiaru utrzymywać żadnych bliższych kontaktów z brzydką, starą i grubą żoną. Odrzucona kobieta swoje potrzeby jednak miała i starała się zaspokajać je pod nieobecność męża z mniej wybrednymi od niego mężczyznami. I trwał sobie taki układ do czasu, kiedy Krzysztof po powrocie z długiej podróży zastał Gertrudę w odmiennym stanie. Wściekł się wtedy nieludzko, zdrady tolerować nie zamierzał. Wpadł do sypialni przestraszonej niewiasty i pociągając ją za włosy zaprowadził na dziedziniec. Tam w zazdrosnym uniesieniu rozkazał jej skoczyć do wspomnianej studni, ale że kobiecie takie rozwiązanie z oczywistych względów nie było na rękę, więc nieśmiało odmówiła. Krzysztof silny był i nie zamierzał negocjować – chwycił za włosy i żonę utopił. Odtąd, gdy ktoś nachylił się nad studnią w środku nocy, słyszał kobiece jęki i przeraźliwe wołanie o pomoc.
Inną ofiarą studni była Urlike, której mąż z racji pełnienia funkcji posła, często przebywał poza zamkiem. Romans żony zakończony narodzinami dziecka nie uszedł Urlike na sucho. Została utopiona w studni, a niemowlę zamurowano w Sali Marmurowej, w ścianie pod kominkiem. Dziś można zobaczyć ducha Urlike rozpaczliwie poszukującego płaczącego syna.
Nie zdziw się, jeśli usłyszysz jęki albo zobaczysz czarne postacie na moście prowadzącym do zamku. To efekt tragedii, do jakiej doszło w XVIII wieku. Most zapadł się pod konduktem żałobnym.

Studnia Niewiernych Żon

Może dlatego współczesne kobiety „wykorzystują” studnię jako swego rodzaju test wierności. Niczego nie świadomego męża należy namówić, by zajrzał w dno studni a następnie należy obserwować go o świcie następnego dnia. Jeżeli ma na sumieniu jakieś grzeszki obudzi się bez… włosów. I sprawa jasna… Tylko nie wiem czy ten “czar” działa poza granicami zamku czy konieczne jest spędzenie nocy w murach Czochy. Może się tym zajmę jak już będę miała męża…

nasłuchujemy jęków…

niewiernej żony aktualnie brak…
Zamek oraz tereny przyległe są idealnym planem filmowym, tak często wykorzystanym przy rodzimych (i nie tylko) produkcjach. Nakręcono tutaj wiele filmów, m.in. Gdzie jest generał, Wiedźmin, Legenda (polski film z 2005 r.), Czarownik, Królowa Złodziei, Misja, Plecak pełen przygód, Polisz kicz projekt, Dolina Szczęścia, Poza Lasem Sherwood (Beyond Sherwood Forest – kanadyjski film z 2009 r.) oraz seriali: Kontusze i Rapiery, Tajemnica twierdzy szyfrów, Dwa światy (Spellbinder), Pierwsza Miłość, czy rosyjski serial Dywersant.

widok z zamku na dziedziniec

Przydatne informacje:

Zwiedzanie Zamku Czocha z przewodnikiem odbywa się codziennie w godz. od 10:00 do 17:00. Ceny biletów: 15 zł (dorośli), 8 zł (dzieci do 15 lat). Przed wyjazdem radzę upewnić się, że w wybranym przez nas terminie zwiedzanie zamku będzie możliwe. Niektóre daty (najczęściej weekendy), ze względu na wesele czy inne uroczystości prywatne odbywające się na zamku, są niedostępne. Taką informację można uzyskać na stronie internetowej zamku

powoli opuszczamy zamek…

podzamcze

płaskorzeźby

podzamcze

ale to jeszcze nie koniec….


5 Komentarzy

izerka · 03/08/2017 o

W zamku Grodno nie byłam. Może się uda w tym roku. Dolny Śląsk pełny jest tajemniczych zamków, pałaców i ruin. Fajnie byłoby zobaczyć choć część z nich 🙂

Alicja P. · 03/07/2017 o

W zeszłym roku udało mi się jedynie zwiedzić zamek Grodno, teraz mam chrapkę na Czocha 🙂

Artur Szymanowski · 02/26/2016 o

W zamku byłem, ale tutaj dowiedziałem się nowych historii 😉

A motywowac trzeba, bo byś się nudziła inaczej 😛

izerka · 12/14/2015 o

Trzeba pożytecznie wykorzystać chorobowe 🙂 Red Angel mnie ciągle motywuje (trochę złośliwie ale widać odniosło skutek 😉
Zgadzam się, Dolny Śląsk słynie z pięknych zamków. Każdy może znaleźć swój ulubiony 🙂

Skadi · 12/13/2015 o

Już myślałam, że nic nowego na blogu się nie pojawi, a jednak 🙂 Na Dolnym Śląsku mamy wiele pięknych zamków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *